Samodzielna nauka angielskiego może być piękną przygodą, niczym podróż przez najbardziej egzotyczne zakątki świata. Ale może też stać się najgorszym koszmarem.
I tak też wiele z nas kojarzy naukę.
To taka pozostałość po czasach szkolnych, gdy słyszeliśmy od nauczycieli “nauczcie się” i na tym koniec. A potem siedziałyśmy w domach i wylewałyśmy siódme poty nad czasownikami nieregularnymi. No bo jest ich tak wiele, tak dziwnie brzmią i za nic w świecie nie chcą zostać w głowie.
Miałam wiele nauczycielek od języka angielskiego (zastanawiające jest to, że zawsze były to kobiety) i niestety, miałam pecha, ponieważ nigdy nie była to anglistka z prawdziwego zdarzenia. Naprawdę. Kiedyś jedna z nich, zachwycona moją pracą domową powiedziała mi “I put you five” i wstawiła mi do dziennika tę piątkę.
Czy byłam zadowolona? Bardzo! Czy nauczyłam się czegoś przez ten rok angielskiego? Nie.
Dlaczego o tym piszę?
Bo po kilkunastu latach nauki angielskiego poszłam na studia i byłam przerażona wizją obowiązkowego egzaminu na poziomie B2. Byłam jak dziecko we mgle. Miałam cholerny kompleks mojego angielskiego. A do tego nie ogarniałam, jak mam się go nauczyć. Myślałam sobie “nie mam talentu, nie nauczę się”.
Jakoś się nauczyłam i jakoś zdałam ale ten czas studiów, to była gehenna.
Żałuję, że nie wpadłam wtedy na to, że mogę przenieść całą wiedzę z wykładów o “uczeniu się i pamięci” na obszar samodzielnej nauki angielskiego.
Nie wpadłam na to, bo byłam pewna, że nie mam talentu do języków! To byłoby bezsensowne starać się, skoro jestem skazana na porażkę. Tak uważałam.
Ale nie byłam i nie jestem i Ty też - droga Czytelniczko - nie jesteś. Jesteśmy zdolne do wszystkiego!
Musisz tylko dobrze zaplanować naukę angielskiego. Zaplanować wszystko to, co chcesz osiągnąć i zacząć realizować to bardzo skrupulatnie.
Z tej okazji przygotowałam listę 10 rzeczy, jakie musisz zrobić, zanim zabierzesz się za kolejną próbę samodzielnej nauki języka angielskiego - lub nauki wspomaganej zajęciami z lektorem).
Wszystko po to, aby Twoja kolejna próba nauki, była ekscytującym i satysfakcjonującym doświadczeniem. Aby tak się stało, warto dobrze się przygotować, bo to w dobrym planie tkwi sekret powodzenia.
Zastanów się, dlaczego chcesz się uczyć angielskiego i co chcesz osiągnąć dzięki nauce.
Czy chcesz poprawić swoje umiejętności komunikacyjne, zdobyć nowe możliwości zawodowe, czy może podróżować bez barier językowych?
Dlaczego musisz to wiedzieć?
Bez tego, nie będziesz w stanie opisać celów długoterminowych i krótkoterminowych.
Dodatkowo wiedza ta, pozwoli Ci lepiej zarządzać swoją motywacją do nauki. Co mam na myśli?
Przyjrzyjmy się dwóm sytuacjom.
Jedna to taka, w której szef chce Ci awansować ale musisz poprawić swój angielski, opłaca Ci nawet lekcje angielskiego. Ale Ty nie chcesz awansu, chcesz uciec z tej firmy. Taki cel nie będzie więc zachęcać Cię do pracy nad swoim angielskim.
Co innego trwające od lat marzenie o podróżach po świecie. Jeśli jest to coś, o czym marzysz od zawsze, będzie zależało Ci na nauce angielskiego…oczywiście pod pewnymi warunkami.
Znalezienie czasu na naukę jest kluczowe. Określ, kiedy w ciągu dnia masz najwięcej energii i ile czasu możesz przeznaczyć na naukę. Ile razy w tygodniu chcesz się uczyć oraz ile czasu będą trwać sesje nauki.
Ale to nie wszystko!
Gdy mówimy o czasie, to musisz wyznaczyć sobie też ramy czasowe na realizację poszczególnych celów językowych.
Istnieje pewna zasada (zasada Parkinsona), która mówi, że bez określenia czasu na wykonanie zadania, z dużym prawdopodobieństwem w ogóle go nie wykonasz. A jeśli określisz czas ale dasz sobie go bardzo dużo w stosunku do wielkości celu (np. pół roku na powtórkę wszystkich czasów gramatycznych), to faktycznie zrealizujesz ten cel w pół roku. Nawet jeśli wystarczyłoby Ci na to 10 dni.
Planując naukę dobrze przemyśl czas, jaki jest Ci potrzebny na realizację zadań.
Opracuj harmonogram nauki, uwzględniając regularne sesje nauki w ciągu tygodnia. Podziel materiał na mniejsze, osiągalne cele, aby łatwiej było Ci śledzić postępy.
Istnieje kilka fajnych narzędzi do planowania nauki i śledzenia postępów.
To ważne abyś zapisywała wszystko to, co realizujesz w nauce (w ten sposób nawet jeśli wewnętrznie nie czujesz zmiany w swoim angielskim, widzisz, że robisz postępy).
Dodatkowo z większym prawdopodobieństwem zrealizujesz plan nauki, jeśli znajdzie się on w Twoim kalendarzu. Powiedzenie sobie “w tym tygodniu będę się uczyć 3 razy” to za mało. No bo kiedy będziesz się uczyć? W jakie dni, w jakich godzinach i czego?
Im bardziej konkretna jesteś przy planowaniu nauki, tym łatwiej będzie Ci realizować swoje cele!
Znajdź źródła motywacji, które będą Cię wspierać w trudniejszych chwilach.
To może być inspirująca książka, film lub historia sukcesu innych osób uczących się języka angielskiego. Wszystko to, co pokaże Ci, że konsekwencja i długoterminowa praca przynosi efekty, będzie działać na Twoją korzyść. A w sytuacjach zwątpienia (takie na pewno będą) pomoże Ci wrócić do nauki.
Ale znalezienie i podtrzymywanie w sobie tej codziennej motywacji to tylko jeden element.
Drugim jest zrozumienie swojej głównej motywacji do nauki angielskiego (patrz punkt 1). Kiedy dobrze zrozumiesz powody, dla których chcesz się uczyć angielskiego, łatwiej będzie Ci realizować plan nauki, nawet kiedy nie będzie Ci się chciało :)
To temat rzeka ale najważniejsze, abyś wybrała materiały edukacyjne odpowiadające Twoim potrzebom i poziomowi zaawansowania.
Mogą to być podręczniki, kursy online, aplikacje mobilne, filmy, czy podcasty. Masz masę materiałów do wyboru. Najważniejsze w tym jest to, aby dobrze trafiały w Twoje cele. Bez sensu uczyć się z podręcznika do Business English jeśli Twoje cele językowe, to swoboda komunikacji na wakacjach. Dodatkowo łatwo wpaść w pułapkę nadmiaru (od przybytku czasami głowa naprawdę boli).
Skup się na jednym podręczniku, jednym kursie on-line. Kiedy je zrealizujesz, przechodź do kolejnych. Uporządkowanie i prostota pozwolą Ci uniknąć chaosu w planowaniu i poczucia, że uczyć się ciągle ale nie widzisz rezultatów.
Zadbaj o odpowiednie środowisko do nauki, które będzie sprzyjać skupieniu i motywacji.
Upewnij się, że masz wygodne miejsce do nauki oraz odpowiednią ilość światła i przewietrzenie pomieszczenia. To tyczy się oczywiście sesji nauki głębokiej, podczas których uczysz się zasad gramatycznych, tworzysz fiszki itd.
Zadbaj o to, aby telefon lub komputer nie wysyłały do Ciebie co chwila powiadomień, które bardzo skutecznie będą Cię rozpraszały (powrót do stanu skupienia zajmuje dodatkowe kilka minut).
Pamiętaj jednak, że angielskiego możesz uczyć się też spacerując z psem, jadąc do pracy komunikacją miejską lub samochodem, pijąc poranną kawę, czytając newsy ze świata. Otaczając się codziennie językiem zyskujesz dodatkowe godziny nauki! Słuchaj podcastów na ciekawe tematy, czytaj newsy po angielsku, oglądaj seriale w oryginale! I powtarzaj na głos ;)
Powiedz rodzinie i przyjaciołom o swoich planach nauki, aby mogli Cię wesprzeć i zrozumieć Twoje zaangażowanie w proces.
Bo nie tylko wibrujący telefon może Cię rozpraszać, ale też mąż co chwilę zagadujący o sprawy pilne, dziecko, pies, mama. Kiedy dasz znać bliskim, że w trakcie nauki “nie ma Cię dla innych”, to na pewno to uszanują. A dziecko chętnie będzie uczyło się angielskiego razem z mamą :)
Pamiętaj też, że Twój telefon ma tryb “nie przeszkadzać” - nie zawahaj się go użyć.
Nie zapominaj o przerwach i czasie na regenerację.
Regularny odpoczynek pomaga uniknąć wypalenia się oraz utrzymuje motywację na wysokim poziomie. Dodatkowo mózg potrzebuje odpoczynku aby przetwarzać wszystko to, czego uczymy się i czego doświadczamy w ciągu dnia.
Często o tym zapominamy ale dużo więcej nauczysz się dbając o swój komfort i odpoczynek, niż gdybyś katowała się kolejną lekcją angielskiego, gdy do domu wracasz ledwo żywa.
Być może w tym momencie zapytasz “no dobrze, ale ja zawsze jestem padnięta po pracy. To kiedy mam się uczyć?”.
Spieszę z odpowiedzią!
Jeśli każdy Twój dzień po pracy wygląda tam samo - jesteś nie do życia i marzysz tylko o spanku - to najlepiej abyś uczyła się przed pracą albo w trakcie, np. podczas przerwy na obiad.
Być może warto też, abyś przyjrzała się swojej pracy - dlaczego codziennie jesteś padnięta? Co się dzieje z Tobą, Twoim organizmem? A może to uczucie “padnięcia” trwa tylko przez pierwszą godzinę po pracy, a potem masz więcej siły i energii?
Praca z kalendarzem i dobry plan, są podstawą. No i sen. Pamiętaj aby zapewnić sobie minimum 7 godzin, dobrego, jakościowego snu. Inaczej Twój organizm będzie wiecznie zmęczony i będziesz działać na niższych obrotach.
O tym, jak przygotować organizm na naukę angielskiego mówię w kursie "Nauka 2.0. Odkrywam tam więcej szczegółów związanych z tym, jak dobrze zaplanować naukę angielskiego aby przyniosła jak najlepsze efekty.
Przygotuj się na wyzwań, jakie mogą pojawić się podczas nauki języka angielskiego.
Bądź gotowa na trudne momenty i pamiętaj, że popełnianie błędów jest częścią procesu nauki. Co więcej, błędy są jedną z lepszych metod uczenia się.
Kiedy śledzisz swoje błędy, wiesz nad czym musisz więcej pracować. Nie traktuj więc ich jako znak porażki, a jako doskonały drogowskaz.
Pamiętaj też, że nie musisz realizować 100% swojego planu. Nawet 50 % będzie ogromnym sukcesem, bo to więcej niż 0%.
Wprowadzaj też zmiany do swojego planu. Nie od razu będziesz w stanie idealnie dopasować cykl nauki do swoich potrzeb i możliwości. Obserwuj się z zaciekawieniem a nie z krytycznym spojrzeniem.
Przed rozpoczęciem nauki, zaangażuj się emocjonalnie i z entuzjazmem w proces.
Pamiętaj, że nauka języka angielskiego może być nie tylko wyzwaniem, ale również przyjemnością i pasją. Postaraj się nie nastawiać na tę próbę, jak na ciężki projekt. Skup się na wszystkim tym, co zyskasz dzięki nauce angielskiego. No i postaraj się patrzeć na tę nową przygodę, jako coś fascynującego i ciekawego.
Aha i każdy dzień jest dobry, na rozpoczęcie nauki. Nie musisz czekać do poniedziałku albo początku miesiąca 🙂